Typy bukmacherskie są specjalnością serwisu betsite.pl. Nasz skrypt typujący mecze z niebywałą dokładnością potrafi przewidzieć typy bukmacherskie na najbliższe mecze. Porównując typy bukmacherskie i statystyki betsite.pl, masz szansę wygrać duże pieniądze u bukmacherów internetowych. Dużą oglądalnością cieszą się również popularne typy bukmacherskie, ekskluzywnie wyselekcjonowane przez naszych typerów. Pozostaje nam życzyć wam szczęścia w typowaniu, a my postaramy się pracować nad silnikiem, aby dobierał jak najbardziej trafne typy.

Typy Bukmacherskie

 
DataGospodarzWynikGośćTypKursBukmacher
14-07-17 18:00JK Nomme Kalju1-0Lech Poznań2 1.45bet-at-home
Przewidywany wynik według Betsite.pl
JK Nomme Kalju 0 : 2 Lech Poznań
Czy Lech Poznań wygra?
Postaw zakład 1000 PLN w Bet-at-home i wygraj 1450 PLN
Wpłać 1600 PLN i odbierz 800 złotych bonusu!
Szanse według Betsite.pl
13%23%64%
Obstawiaj zakłady bukmacherskie! Najlepsze kursy proponowane przez Betsite.pl
@6.70 bet-at-home@3.95 bet-at-home@1.45 bet-at-home

Zapowiedź meczu: JK Nomme Kalju vs Lech Poznań. Typy, zakłady i kursy na JK Nomme Kalju - Lech Poznań.

Poznański „Kolejorz” raczej miał szczęście w losowaniu i trafił chyba na dość mało wymagającego rywala z Estonii. Lech w tym sezonie w końcu będzie chciał awansować do fazy grupowej Ligi Europy, aby znowu pokazać się na arenie międzynarodowej. Oczywiście będzie się to wiązało ze zdecydowanym „zastrzykiem” gotówki. Wiemy, że ostatnio w klubie ze stadionu przy ulicy Bułgarskiej się nie przelewa. W letnim okienku transferowym zarząd tego zespołu pozyskał jedynie trzech piłkarzy. Mariusz Rumak raczej na pewno znowu w tym sezonie będzie miał problemy z „krótką ławką” jeśli kilku jego najważniejszych piłkarzy zacznie zmagać się z kontuzjami, lub jeśli będą zmuszeni pauzować za nadmiar żółtych kartoników. W polskiej T-Mobile Ekstraklasie poznaniacy będą walczyć o mistrzostwo Polski, ale naszym zdaniem na ten moment to Legia Warszawa jest zdecydowanie najsilniejsza. Z pomocą Lechowi przychodzi ... co jakiś czas reforma T-Mobile Ekstraklasy. W poprzednich rozgrywkach na nic się nie w tej materii nie przydała, ponieważ Legioniści i tak z dużą przewagą wygrali ligę. Teraz jednak nastąpiła drobna korekta i mecz pierwszej z drugiej drużyną sezonu zasadniczego odbędzie się już w 31. kolejce, a nie w ostatniej serii spotkań. Wróćmy jednak do najbliższego rywala „Kolejorza”. „Roosad Pantrid”, czyli ... „Różowe Pantery” zostały założone w 1929 roku. W długiej 85-letniej historii tego klubu zawodnicy Nomme Kalju tylko raz byli najlepszą ekipą w Estonii (2012). W poprzednim sezonie podopieczni Igora Prinsa rywalizowali nawet w eliminacjach do fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale zgodnie z przewidywaniami nie sprostali czeskiej Viktorii Pilzno. Teraz trafili na może słabszego Lecha Poznań, ale cały czas jest to dla nich ekipa spoza ich zasięgu. W kadrze „Różowych Panter” można znaleźć kilku obcokrajowców, dlatego absolutnie nie można lekceważyć tej drużyny. Zresztą kto jak kto, ale Mariusz Rumak doskonale wie, że nawet teoretycznie dużo słabsze teamy mogą sprawić sporo kłopotów. W poprzednim sezonie poznańskiego „Kolejorza” wyeliminował - wydawać by się mogło - outsider z Litwy - Żalgiris Wilno. Teraz szkoleniowiec klubu z Wielkopolski musi wyciągnąć wnioski z ubiegłorocznej kompromitacji. To trzecie podejście Mariusza Rumaka do europejskich pucharów. Czy w jego przypadku będzie można użyć starego polskiego przysłowia „Do trzech razy sztuka”? Jeśli nie, to obawiamy się, że młody opiekun Lecha Poznań nie dostanie już kolejnej szansy. Cierpliwość generalnie lubiących go Panów Rutkowskich też ma bowiem granice. A jeśli suma w portfelu cały czas im się nie będzie zgadać, to ktoś w końcu będzie musiał za to odpowiedzieć. Mariusz Rumak zdaje sobie sprawę, że stawka tej potyczki jest spora. Przede kilkoma dniami dość asekurancko powiedział, że rywale z Estonii ... nie mogą być słabi skoro grają w eliminacjach o fazy grupowej Ligi Europy. Mamy tylko nadzieje, że piłkarze „Kolejorza” będą pewniejsi w swoich poczynaniach na boisku, niż ich trener w przedmeczowych wypowiedziach.

Zawodnicy „Różowych Panter” mają już za sobą jedną rundę kwalifikacji do fazy grupowej Ligi Europy. W poprzedniej fazie podopieczni Igora Prinsa mierzyli się w dwumeczu z islandzkim zespołem Fram. W pierwszej potyczce gracze z Estonii wygrali w „delegacji” 1-0. Jedynego gola w tym spotkaniu zdobył w 61. minucie Prates. W rewanżu zawodnicy Nomme Kalju zremisowali 2-2 (Felipe, Wakui - Omarsson, Bjarnason) i tym samym awansowali do kolejnej fazy. W tej potyczce Igor Prins skorzystał z następujących zawodników: Teles - Reginald, Barengrub, Reintam, Kallaste - Prates, Vunk - Tummet, Wakui, Quintieri - Mundim Nunes. Na zmiany wchodzili Jevdokimov, Kirss, oraz Rodrigues. W podstawowym składzie obok sześciu reprezentantów Estonii znalazło się miejsce dla dwóch Brazylijczyków, Włocha, Francuza, oraz Japończyka. Myślimy, że w najbliższej potyczce z Lechitami zawodnicy z Estonii będą zadowoleni nawet z remisu. Tymczasem w ostatnim spotkaniu ligowym podopieczni Igora Prinsa mierzyli się w roli „gościa” z Infonet. Spotkanie nie było wielkim widowiskiem i zakończyło się bezbramkowym remisem. Po tym podziale „oczek” zawodnicy z Estonii „okupują” 5. miejsce w ligowej tabeli tamtejszej ekstraklasy. Po 18. seriach spotkań piłkarze „Różowych Panter” mają na swoim „liczniku” 39 punktów, na które złożyło się 12 zwycięstw, 3 remisy i 3 przegrane. Ogólny bilans bramkowy tej ekipy po rozegraniu wszystkich dotychczas zaplanowanych gier to 38 goli zdobytych i zaledwie 6 straconych. W spotkaniach „domowych” podopieczni Igora Prinsa rywalizowali w bieżącym sezonie już 8 razy. Jak na razie zawodnicy z Estonii zanotowali 5 triumfów (3-0 z Paide Linnameeskond, 2-1 z Narvą, 1-0 z Sillamae Kalev, 6-0 z Tammeką Tartu, oraz 2-1 z Talinną). Poza tym zawodnicy Nomme Kalju mają w swoim dorobku 2 remisy (0-0 z Levadią Tallin i 1-1 z Florą), oraz jedną porażkę (0-3 po walkowerze z Infonet). W 5. poprzednich meczach w tej lidze 2-0 z Talinną odnieśli dwie wygrane, jeden podział „oczek” i dwie przegrane. Drużyna ta rozgrywa swoje „domowe” spotkania na Stadio Kadrioru w Talinnie, który może pomieścić około 5.000 widzów.

Lechici koniecznie będą chcieli to spotkanie wygrać. Uważamy, że podopieczni Mariusza Rumaka od samego początku zaatakują „Różowe Pantery”. Z tego względu dobrym typem wydaje się być wiktoria „Kolejorza” już w pierwszej 45. minutówce. Na pewno kibice Lecha Poznań nie wybaczyliby swoim piłkarzom, gdyby ci nie wygrali tej konfrontacji. A każda upływająca minuta przy wyniku 0-0 będzie działać na korzyść gospodarzy z Estonii. Kto w kilku ostatnich tygodniach dołączył do zespołu ze stadionu przy ulicy Bułgarskiej? Na pewno warto tutaj wspomnieć o utalentowanym pomocniku Darko Jevticu (transfer z austriackiego Wackeru Innsbruck), napastniku Muhamedzie Keicie (przyszedł z norweskiego Stromsgodset IF), czy defensorze Macieju Wiluszu. Reprezentacyjny obrońca w minionym sezonie występował w GKS-ie Bełchatów. Po stronie „ubytków” znaleźli się zaś defensor Manuel Arboleda, pomocnik Daylon Claasen (przeszedł do niemieckiego TSV 1860 Monachium), obrońca/pomocnik Mateusz Możdżeń (trafił do gdańskiej Lechii), pomocnik Dimitrije Injac, bramkarz Marcin Matysiak i pomocnik Szymon Zgarda. Cały czas nie wiemy, czy działaczom Lecha Poznań uda się zatrzymać napastnika Łukasza Teodorczyka, oraz pomocnika Karola Linettego, którym podobno interesował się sam angielski Tottenham Hotspur. W czasie letniego okresu przygotowawczego Lechici rozegrali kilka sparingów. My przytoczymy tutaj wyniki dwóch z nich. Na początek poznaniacy przegrali z Podbeskidziem Bielsko - Biała 1-2 (Dawid Kownacki - Sebastian Bartlewski, samobójcze trafienie Macieja Wilusza). Drugiego dnia lipca 2014 roku zawodnicy z Wielkopolski pokonali zaś Lechię Gdańsk 3-0 (Darko Jevtić, Tomasz Kędziora, Vojo Ubiparip). W ostatnim meczu minionego sezonu zawodnicy z Wielkopolski przegrali na Łazienkowskiej 3 z Legią Warszawa 0-2 (Ivica Vrdoljak z rzutu karnego, Bartosz Bereszyński). Finalnie poznaniacy zajęli 2. miejsce w ligowej tabeli T-Mobile Ekstraklasy (grupa „mistrzowska”). Po 37. seriach spotkań gracze „Kolejorza” zdobyli dokładnie 40 punktów (przed podziałem mieli 53 „oczka”), na które złożyło się 19 triumfów, 9 remisów i 9 przegranych. Całościowy bilans bramkowy tej ekipy to 68 goli strzelonych i 40 straconych. W 5. poprzednich meczach w T-Mobile Ekstraklasie - w sezonie 2013/14 - podopieczni Mariusza Rumaka odnieśli 3 zwycięstwa, jeden podział „oczek” i zaledwie jedną porażkę. W spotkaniach „delegacyjnych” piłkarze z Wielkopolski sprawdzali się w tamtym sezonie 18-krotnie. Ostatecznie zawodnicy ze stadionu przy ulicy Bułgarskiej zanotowali 5 zwycięstw (2-1 z Zawiszą Bydgoszcz, 3-0 z Górnikiem Zabrze, 6-1 z Cracovią Kraków, 2-0 z Piastem Gliwice, 4-1 z Lechią Gdańsk), 5 remisów (2-2 z Widzewem Łódź, 2-2 z Zawiszą Bydgoszcz, 0-0 z Podbeskidziem Bielsko - Biała, 1-1 z Ruchem Chorzów, 0-0 z KGHM Zagłębiem Lubin) i 8 porażek (0-2 z Legią Warszawa, 1-2 z Lechią Gdańsk, 0-1 z Legią Warszawa, 1-5 z Pogonią Szczecin, 0-1 z Koroną Kielce, 0-2 z Jagiellonią Białystok, 0-2 ze Śląskiem Wrocław i 0-2 z Wisłą Kraków). W poprzednim sezonie najlepszym strzelcem w tej ekipie był Łukasz Teodorczyk, który zdobył dokładnie 20 bramek. Wszyscy pamiętamy te czasy, kiedy poznańska „Lokomotywa” pokonywała takie tuzy światowego futbolu, jak Manchester City, czy Juventus Turyn. Nawet jeśli te marki nie do końca poważnie traktowały te rozgrywki, to i tak te zwycięstwa robiły i w przyszłości będą robić wrażenie. Franciszek Smuda chwali się, że nawet teraz - gdy jest w Poznaniu - tamtejsi kibice gratulują mu tych sukcesów. Czy Mariusz Rumak choć trochę do nich nawiąże? Na razie musi pokonać pierwszą „przeszkodą”, którą jest nieobliczalny, ale całkowicie do ogrania zespół z Estonii.

W historii futbolu te dwa zespoły jeszcze ze sobą nie rywalizowały. Generalnie w takich parach polska ekipa jest uważana za faworyta i tym razem jest podobnie. Bukmacherzy stawiają bowiem na triumf gości z Wielkopolski. Wiktoria zawodników ze stadionu przy ulicy Bułgarskiej została oszacowana na 1.52. Remis w ComeOn jest wyceniony na aż 3.65, a zwycięstwo graczy „Różowych Panter” pozwoliłoby nam się wzbogacić 5.55-krotnie.
Szanse według użytkowników LigaTyperów.pl
JK Nomme Kalju: 9%Remis: 11%Lech Poznań: 80%
Oglądaj mecze na żywo i transmisje live na MeczeOnline.pl!
JK Nomme Kalju - Lech Poznań online
Kursy na JK Nomme Kalju
@6.70 bet-at-home
Kursy na remis
@3.95 bet-at-home
Kursy na Lech Poznań
@1.45 bet-at-home
";
Under/OverBukmacherUnderBukmacherOver
2.5bet-at-home1.80bet-at-home1.90
Analiza: JK Nomme Kalju - Lech Poznań
Typ: 2
Bukmacher: bet-at-home
Kurs: 1.71
W tym spotkaniu będę się skłaniał ku wicemistrzom Polski.Owszem,poziom piłki na Estonii w ostatnich latach się podniósł,ale,aby myśleć o fazie grupowej Kolejorz takie mecze musi wygrywać. Rywal Lecha,Nomme Kalju w ostatnich latach stał się na pewno znaczącą siłą w lidze estońskiej. W poprzednim sezonie drugie miejsce,a jeszcze wcześniej mistrzostwo najlepiej to pokazują.Na pewno łatwiej do tego spotkania będzie się przygotować Estończykom,którzy są w rytmie meczowym.Liga estońska gra praktycznie cały czas,z krótką przerwą na przełomie maja i czerwca. W dodatku Estończycy grali już w pierwszej rundzie,gdzie wyeliminowali islandzki Fram. Lech do sezonu przygotowuje się od prawie miesiąca.Wyniki sparingów są przeciętne,m.in. wygrana z Lechią czy porażka z Zagłębiem.Mimo to ma to znaczenie drugorzędne. Myślę,że ważną informacją dotyczącą Polaków jest to,że w zespole nie ma poważnych kontuzji.Lech dokonał kilku ciekawych transferów.Do Poznania przyjechali Wilusz,Jevtic czy Keita,którzy powinni być solidnymi uzupełnieniami składu. Sądzę,że Kolejorz podejdzie do spotkania w pełni skoncentrowany.Z pewnością w Wielkopolsce nikt nie wyobraża sobie podobnej kompromitacji jak w zeszłym roku. Teraz skład wydaje się być trochę mocniejszy. Nomme nie jest jakąś szczególnie mocną drużyną,co pokazują rezultaty z poprzednich sezonów w europejskich pucharach.Dlatego myślę,że w Estonii stać zespół Lecha na zwycięstwo.
Autor: krystian95
Analiza: JK Nomme Kalju - Lech Poznań
Typ: 2
Bukmacher: bet-at-home
Kurs: 1.71
Swoją przygodę z europejskimi pucharami w sezonie 2014/2015 Lech Poznań rozpocznie od dalekiego wyjazdu do Estonii. Lechici zmierzą się tam z Nomme Kalju, wicemistrzem swojego kraju. Faworytem w tym meczu oczywiście jest Lech. W potyczkach polskich drużyn jak co roku oczywiście towarzyszą sugestie dotyczące kompromitacji jakie się już zdarzały m.in. Wiśle Kraków czy właśnie Lechowi. Myślę że teraz podopieczni Mariusza Rumaka są na dobrej drodze do fazy grupowej Ligi Europy. Największym ich atutem jest po prostu brak osłabień. W ubiegłych latach byliśmy przyzwyczajeni że w kluczowych momentach odchodzili z zespołu Robert Lewandowski, Hernan Rengifo, Semir Stilić czy Artiom Rudnevs. Teraz nie odszedł żaden zawodnik z pierwszej jedenastki, a dodatkowo doszli Darko Jevtić, Maciej Wilusz i Mohamed Keita. Zespół z Poznania ma mocną kadrę w której większość zawodników grała już ze sobą w ubiegłym sezonie i to powinien być ich największy atut na start nowego sezonu. Dodatkowo mając na uwadze zeszłoroczną wtopę z Żalgirisem Wilno Lech na pewno będzie chciał już w pierwszym spotkaniu rozstrzygnąć losy dwumeczu. A to jest często najskuteczniejszy manewr wtedy gdy mocniejsza drużyna gra na wyjeździe.
Autor: kukikuko
Analiza: JK Nomme Kalju - Lech Poznań
Typ: 2
Bukmacher: bet-at-home
Kurs: 1.68
Już jutro o godzinie 18:00 rozpocznie się pierwsze spotkanie pucharowe Lecha w rozgrywkach Ligi Europejskiej. Na początek podobnie jak przed rokiem rywal zdecydowanie z niższej półki. Wicemistrz kraju podejmie także wicemistrza jednak ligi estońskiej. Lechici wylądowali już na lotnisku w Tallinie, gdzie będą przygotowywać się do jutrzejszego spotkania. Kadra jest w prawie najsilniejszym składzie zabraknie tylko Douglasa i Teodorczyka, którego powinni świetnie zastąpić młody Kownacki i Ubiparib, którzy w meczach przedsezonowych strzelali już gole. Przed rokiem na tym etapie drużyna Kolejorza mierzyła się z fińską Honką, już w meczu wyjazdowym zapewnili oni sobie praktycznie awans wygrywając 3:1. Moim zdaniem ekipa z Finlandii jest silniejsza od rywala z Estonii. Podobnie ma wyglądać spotkanie z Nomme, piłkarze zapowiedzieli, że już w 1. meczu chcą rozstrzygnąć sprawę awansu. Na plus dla drużyny gospodarzy należy zaznaczyć, że są w rytmie meczowym, jednak w swojej lidzę zajmują aktualnie 3. pozycję. Fakt, że żadna telewizja nie zainteresowała się transmisją spotkania z Estonii, najlepiej pokazuję wagę tego spotkania i poziom rywala. Także piłkarze gości mają wiele do udowodnienia kibicom po zeszłorocznym blamażu, dlatego z Estonii na pewno przywiozą dobry wynik.
Autor: Sandwicz
Analiza: JK Nomme Kalju - Lech Poznań
Typ: 2
Bukmacher: bet-at-home
Kurs: 1.50
W czwartek swoją tegoroczną przygodę z europejskimi pucharami rozpoczną piłkarze Lecha Poznań. Pierwszą przeszkodą podopiecznych Mariusza Rumaka będzie Estoński zespół Nomme Kalju. Zespół Lecha Poznań po zakończonych rozgrywkach T-Mobile Ekstraklasy miał zaledwie 3 tygodnie przerwy i do zajęć wrócił już pod koniec czerwca. W obecnej edycji celem piłkarzy Kolejorza jest dotarcie przynajmniej do fazy grupowej rozgrywek Ligi Europejskiej. W poprzednim roku zespół Lecha odpadł już w 3 rundzie z Żalgirisem Wilno dlatego dzisiaj podopieczni Mariusza Rumaka zapowiadają że nie zlekceważą swojego rywala i podejdą do tego meczu bardzo skoncentrowani by nie powtórzyć takiego blamażu. Zespół Lecha rozegrał jak narazie 3 spotkania sparingowe dlatego jedyną przewagą piłkarzy z Estonii wydaję się fakt, że są oni w rytmie meczowym, bowiem ich liga gra nieprzerwanie od marca. Piłkarze ze stolicy Wielkopolski na ten mecz pojechali bez kontuzjowanego Teodorczyka, którego w ataku powinien zastąpić Kasper Hamalainen. Przed sezonem ekipę Lecha opuścili Mateusz Możdzeń i Daylon Classen, którzy nie przedłużyli kontraktów. Lech pozyskał jak narazie tylko Mohameda Keitę i Mateusza Wilusza, ale na kolejne wzmocnienia będziemy musieli chyba poczekań aż zespół sprzeda jedną ze swoich gwiazd za odpowiednio wielkie pieniądze. Zespół Nomme Kalju to trzecia siła Ligi Estońskiej. Drużyna rywalizowała już w pierwszej rundzie eliminacji, gdzie nie bez problemów pokonała islandzki Fram Reykjavik a o awansie zdecydowało pierwsze spotkanie wygranę przed drużynę na boisku w Islandii 1-0. Gospodarze tego meczu zapowiadają, że tanio skóry nie sprzedadzą i będą walczyć o korzystny dla siebie rezultat. Dla mnie zdecydowanym faworytem jest zespół z Poznania, który powienien wygrać to spotkanie by przed rewanżem być w korzystnej sytuacji. Stawiam w tym meczu na skromną wygraną Lecha Poznań.
Autor: Santiago
Ocena popularności meczu 4.5 Ilość analiz 5